Moje córki krowy – Kinga Dębska

Tytuł: Moje córki krowy

Autor: Kinga Dębska

Wydawnictwo: Świat Książki

Data wydania: 13 stycznia 2016

Liczba stron: 304

DSC_0366.JPG

Będąc w sklepie dojrzałam promocję tej książki, a że o niej głośno to myślę: wezmę. Tak to potoczyło się moje spotkanie z tą powieścią. Było zupełnie przypadkowe, a takie przecież są najlepsze! Nie zawsze jak widać.

Książka opowiadana jest z perspektywy dwóch sióstr: Marty i Kasia. Ta pierwsza odniosła w życiu sukces, jest znaną aktorką, jednak pomimo sławy jakoś nie może ułożyć sobie życia prywatnego. Kasia natomiast jest wrażliwa i ma skłonności do histeryzowania. Jest nauczycielką, a jej małżeństwo nie jest idealne. Co gorsza siostry za sobą nie przepadają, ciągle się kłócą, jednak nagłe zderzenie z chorobą sprawia, że muszą działać wspólnie. Mimo istniejącej nadal rywalizacji, muszą opiekować się chorym ojcem, odwiedzać matkę w szpitalu i jeszcze żyć. Wychodzą z tego różna tragiczne i komiczne sytuacje, które urealniają tę książkę. Jak ludzi radzą sobie z chorobą i śmiercią bliskich? Jak w takim czasie nie zwariować? Czy to co im się zdarzyło, zbliży siostry?

Cóż, mam bardzo mieszane uczucia co do książki. Tematyka jest bardzo trudna i takie książki są ważne, poruszają dogłębnie, dają do myślenia. To jest plus tej książki. Akcja też pędzi, mam wrażenie, że to już koniec, a tu nowe wiadomości, wydarzenia. Wydaję się momentami, że człowiek tyle nie zniesie. Co lubię w książkach, jest dużo dialogów, tylko ich język jest odstraszający. Wiem, że miał on ukazać jak w takich sytuacjach reagują ludzie, co się z nimi dzieje. Niestety mi nie pasuje tak wulgarny język w książce, w filmie co innego. To wielki minus który raził mnie w książce. Przez to ciężej mi się ją czytało, aż w pewnych momentach myślałam, że nie będę dalej czytać. Teraz pewnie posypie się lawina negatywnych komentarzy, no ale to tylko moje subiektywne zdanie. Chyba trochę się rozczarowałam tą książką, może stawiałam za wysokie wymagania. Zajrzyjcie do niej sami, jeśli chcecie wyrobić swoją opinię.

Moja ocena 4/10

I że ci nie odpuszczę – Joanna Szarańska

Tytuł: I że ci nie odpuszczę

Autor: Joanna Szarańska

Wydawnictwo: Czwarta strona

Data wydania: 3 lutego 2016

Liczba stron: 314

DSC_0371.JPG

 

 

Niedawno zapisałam się do dwóch zabaw book tour. Jedną z książek którą miałam okazję przeczytać dzięki temu była książka Joanny Szarańskiej, „I że ci nie odpuszczę”. No cóż ostatnio jest o niej głośno w świecie blogerów książkowych! Książka miała swoją premierę zaledwie 2 tygodnie temu.

Autorka jest bardzo pogodną i uśmiechniętą osobą, chętnie nawiązująca kontakt ze swoimi czytelnikami. Jest to jej debiut autorski także książka była zupełną niespodzianką. I to jaką!

Przygody Kaliny w książce zaczynają się od wieczoru z przyjaciółkami przed ślubem. Już w tym momencie polubiłam główną bohaterkę, też uwielbiam babskie spotkania! Dziewczyna na drugi dzień bierze ślub, a raczej miała go wziąć bo nagle się okazuje, że jej narzeczony zostanie tatusiem … nie jej dziecka. I czar pryska. Załamana dziewczyna dostaję listem prezent ślubny – zaproszenie do spa. I postanawia z niego skorzystać jako zadośćuczynienie. Zabiera walizkę, książkę po pachę i rusza. Dociera na miejsce i … okazuję się, że tu nie ma super masażów, drogich kosmetyków i jaccuzi, tutaj dba się o urodę trochę inaczej. Jak? Zajrzyjcie do książki, bo ja w życiu bym na to nie wpadła. Kalina zaczyna tam jednak dobrze funkcjonować, tylko w trochę innym charakterze niż sobie na początku zaplanowała.

Powiem szczerze dawno się tak dobrze nie bawiłam czytając! Ta książka jak dla mnie jest świetna. Romantyczna komedia z wątkiem kryminalnym powodująca wybuchy śmiechu na każdej niemal stronie. Bardzo podobał mi się styl autorki, lekki i docierający do czytelnika. Język jest prosty, a zarazem dosadny, łatwo było mi zrozumieć co czuje lub ma na myśli bohaterka w danej chwili. Na samym początku plus dla autorki, że główna bohaterka jest z Krakowa (musiałam wspomnieć o moim mieście), już samo to sprawiło mi przyjemność, bo czytałam o miejscach i drogach które znam. Kalina kupiła mnie już zupełnie wymieniając autorów książek, których sama znam i lubię. Pani Joanna doskonale skroiła postać Kaliny, jest taka autentyczna, czyta to co my, dzięki temu budzi sympatię czytelnika. Ja ją bardzo polubiłam, co więcej czekam na kolejną książkę autorki.

Moja ocena: 9/10

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Przeglądowi czytelniczemu.

DSC_0369.JPG

Słodko – gorzkie życie – Colleen McCullough

Tytuł: Słodko – gorzkie życie

Autor: Colleen McCullough

Wydawnictwo: Świat Książki

Data wydania: 4 marca 2015

Liczba stron: 448

354824-352x500.jpg

Powiem na wstępie, ta okładka mnie kupiła! Elegancka kobieta, pięknie ubrana i te intensywne kolory. Książka była pożyczona z biblioteki (tak niektórzy nadal tam chodzą 😉 ). Odbiegając od książki czy też denerwuje Was te zszywki w okładkach? Bo mnie bardzo! Jakby nie dało się oprawić książki bez niszczenia jej okładki. Ale post nie o tym ma dziś być, więc zabieram się za recenzje książki.

Australijska pisarka znana z bestselleru „Ptaki ciernistych krzewów”, uhonorowana w 2006 roku Orderem Australii. Urodzona w Nowej Południowej Walii, uczyła się pielęgniarstwa w Sydney, Londynie oraz Nowym Jorku. Pisarka zmarła w styczniu 2015 roku.

Powieść opowiada o czterech siostrach, córkach pastora kościoła anglikańskiego, znanych z urody, inteligencji i ambicji. Związane ze sobą od dzieciństwa bardzo mocną więzią. Razem opuszczają dom, by uczyć się pielęgniarstwa, w trudnych czasach kryzysu. Odciska on piętno na każdej z nich, każda ma swoje wzloty i upadki. Wszystkie niezależne walczą w życiu o swoją niezależność, każda na inny sposób. Czy życie będzie dla nich łaskawe czy będzie miało słodko – gorzki smak? Zapraszam do książki, by poznać każda z nich: Eddę, Kitty, Grace i Tufts. Każda inna, każda ciekawa.

„ – (…) Nie ma słodyczy bez odrobiny goryczy.

– Takie właśnie jest życie Kitty. Słodko – gorzkie.”

 

Akcja książki dzieje się w dwudziestym wieku, w książce można zaobserwować jak wyglądało życie w tych czasach, jakie były zwyczaje i przekonania ludzi. Widzimy ogromny kryzys i to jak on dotyka wielu ludzi.

Powiem szczerze, uczucia mam mieszane po tej lekturze. Bo z jednej strony niektórzy bohaterzy działali mi najzwyczajniej w świecie na nerwy, a niektórzy kupili mnie od pierwszych stron. To jednak chyba tylko plus tej powieści, wiele rzeczy robionych przez bohaterów mnie dziwiło, przecież ja postąpiłabym inaczej. Ta powieść właśnie pokazuje jak różni potrafią być ludzi i to nawet siostry bliźniaczki! Bardzo pasował mi język autorki mimo, że dzieli nas wiek. Opisy postaci były bardzo dokładne, bez problemu działała w trakcie ich czytania moja wyobraźnia.

 

„Z prawdziwą przyjemnością, niespiesznie chłonął wzrokiem jej postać. Jest piękna! Smukła, z nieskazitelną cerą, regularnymi rysami oraz ruchliwymi i pełnym gracji dłońmi pomimo krótko obciętych paznokci. Jej oczy świadczą o bystrym umyśle i głodzie wiedzy. Odbijają się w nich wyższe pragnienia, których spełnienia jako kobiecie się odmawia. Niesamowite oczy białej wilczycy. Onieśmielające i tajemnicze, ocienione długimi, czarnymi rzęsami.”

Zaskakuje mnie jak różnie może ułożyć się nasze życie, a także jak pisarka wprost mówi jakie są uroki życia, lecz nie ukrywa też, że ma ono czasami gorzki smak. Pokazuje jak różne mogą być kobiety, ich losy, a także jak wygląda bez kolorowania małżeństwo. Zachęcam do przeczytania książki każdego, kto lubi powieści, w których nie ma tylko słodyczy i pięknych marzeń. Jest idealna dla realnie stąpających po ziemi ludzi.

 

Moja ocena: 8/10

DSC_0357.JPG

Cudze jabłka – Agnieszka Krakowiak – Kondracka

Tytuł: Cudze jabłka

Autor: Agnieszka Krakowiak – Kondracka

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Data wydania: 27 sierpnia 2015

Liczba stron: 294

DSC_0273

Książka była pożyczona, tak do mnie trafiła i dobrze, że tak się stało! „Cudze jabłka” dosłownie „zjadłam” w 24h. Gdy zobaczyłam okładkę książki moja pierwsza myśl to: w końcu coś lekkiego, taka kobieca literatura w sam raz do odstresowania. Chyba w ocenie się pomyliłam, przyznaję się bez bicia!

Autorka jest scenarzystką, na swoim koncie ma scenografie do takich seriali jak: „Samo życie”, „Miasteczko” czy „Na dobre i na złe”. Ma już na swoim koncie bestsellerową powieść „Jajko z niespodzianką”.

Akcja książki zaczyna się dość sielankowo, jest rodzina, którą stać na wszystko. Spędzają czas na wakacjach w Grecji, gdzie mąż głównej bohaterki (Marek) dopina już na ostatni guzik swój interes. I tu sielanka się kończy. Nagle wszystko się zmienia, a w ich życie wkracza komornik. Teraz Ewa (główna bohaterka) ma na tydzień tyle pieniędzy co wcześniej wydawała w ciągu jednego dnia. Czy kobieta będzie w stanie sobie z tym poradzić? To jak spaść z deszczu pod rynnę. By dorobić zaczyna swoją pierwszą w życiu pracę, rzecz jasna w tajemnicy przed swoim mężem. Jak przetrwa w tych okolicznościach rodzina? Czy dadzą radę? Czy miłość w tym wszystkim jest dla nich najważniejsza?

To bardzo ciekawa i życiowa książka, pod lekkością literatury kobiecej, kryją się problemy, które często dotyczą współczesnych ludzi. Problemy, które nie raz przyczyniły się do rozbicia rodzin czy przyjaźni. Nie każdy wybór podjęty w czasie problemów jest dobry, czym kierować się w życiu by być szczęśliwym? Sporo odpowiedzi można znaleźć w książce. Jestem nią wręcz pozytywnie zaskoczona, lubię takie rozczarowania. Miło przeczytać książkę, gdzie oprócz ładnej okładki znajduję się również wartościowe wnętrze.

Bardzo podobała mi się zakładka dołączona do książki. 🙂

cudze

Z samego początku nie byłam przekonana, bo polska autorka, bo seria kobieca… Miło się pomylić. Dzisiejszą recenzję chcę zakończyć cytatem z książki:

„Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy

za pieniądze, których nie mamy,

aby imponować ludziom, których nie lubimy.”

 

Moja ocena: 8/10