Book tour: Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? – Estelle Maskame

Tytuł: Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?

Autor: Estelle Maskame

Wydawnictwo: Feeria Young

Tytuł oryginału: Did I Mention I Need You?

Data wydania: 2 marca 2016

Liczba stron: 360

DSC_0157.JPG

Kolejna książka trafiła do mnie przez book tour. Tym razem była to książka „Czy wspomniałem, że Cię potrzebuję?” Książka ewidentnie zalicza się do literatury młodzieżowej. Kilka lat temu (chyba trochę więcej niż kilka) zrobiłaby pewnie na mnie jeszcze większe wrażenie. Book tour zorganizowała Cyrysia, dzięki wydawnictwu Feeria Young, zasady zabawy możecie poznać tutaj -> RULES.

Estelle Maskame jako autorka zadebiutowała powieścią „Czy wspominałam, że Cię kocham?”, która zyskała ogromną ilość odbiorców na całym świecie. Drugi tom popularnej trylogii o zakazanej miłości czyli „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?” to również wielkie emocje, pokonywanie swoich słabości, odrobina intrygi i tajemnicy. Jedno jest pewne – tak dobrej powieści new adult trzeba ze świecą szukać!

Eden i Tyler nie widzieli się ponad rok, dla dobra rodziny próbując zapomnieć o uczuciu, jakie kiedyś się między nimi zrodziło. Eden jedzie na wakacje do Nowym Jorku, by spędzić tam wspólnie kolejne lato. Jednak długo udawanie niezainteresowanej jej nie wychodzi. Z dala od przyjaciół i rodziców, ich uczucie odżywa ze zdwojoną siłą. Eden z dala od chłopaka, nie panuje nad emocjami i uczuciami. Czy mogą być ze sobą przeciw całemu światu? Czy przyznają się do swojego uczucia?
Teraz czas na zmierzenie się z rzeczywistością i kilka ważnych postanowień. Jak zareaguje na nie rodzina? Czy związek Eden i Tylera przetrwa katastrofalne skutki ich decyzji?

Prawda nie zawsze jest łatwa. Może być ogromnym ciężarem, zwłaszcza gdy przy jej ujawnieniu można zranić innych. Jednak chyba lepiej ją znać.

Książka naładowana jest emocjami po same brzegi. Wkurza, złości, rozwesela, rozkłada na łopatki! Dużo zwrotów akcji powoduje, że nawet nie czuję się jej długości. Czyta się ją przez to bardzo szybko. Autorka rewelacyjnie trzyma nas w napięciu do samego końca.

Sama wierzyłam, że dadzą radę, że przecież każdy ma prawo do szczęścia. Kibicowałam im od samego początku, zwroty akcji powodowały, że jeszcze bardziej chciałam, by prawda wyszła na jaw. Życzyłam im odwagi. Zakończenie spowodowało, że rozpadłam się na kawałeczki, z powodu emocji. Przez kilka dni czułam te emocje. By je jednak poznać musicie sięgnąć do książki!

Fakt, że jeszcze parę lat temu, gdy byłam nastolatką zrobiłaby na mnie jeszcze większa wrażenie. Teraz czułam, że to bardziej młodzieżowa książka, choć i tak czułam te emocje. Nie mogłam przez to od razu siąść i napisać recenzji, musiałam ochłonąć. Polecam Wam te książkę bardzo serdecznie!

Moja ocena: 8/10

DSC_0145.JPG

Reklamy

Book Tour: Amber – Gail McHugh

Tytuł: Amber

Autor: Gail McHugh 

Wydawnictwo: Akurat

Tłumaczenie: Joanna Grabarek

Tytuł oryginału: Amber to Ashes

Data wydania: 3 lutego 2016

Liczba stron: 591

 

Book tour to bardzo przyjemna zabawa, „Amber” to już druga książka, którą mogę przeczytać właśnie dzięki tej zabawie. Tym razem zorganizowała go Cyrysia dzięki Wydawnictwu Akurat. Zasady zabawy możecie przeczytać tu –> RULES.

DSC_0144.JPG

Autorka Gail McHugh ma na swoim koncie już „Collide” i „Pulse”, które przez tygodnie gościły na liście bestsellerów „The New York Time”. Prywatnie jest mamą trójki dzieci i szczęśliwą żoną. Do tego kocha czekoladę i wymyślanie romantycznych historii.

Książka pozwala nam się zapoznać z Amber Moretti, której życie na studiach zmienia się nie do poznania. Dziewczyna z trudną przeszłością, zawsze z dala od ludzi, chce zmienić swoje życie na studiach. W pierwszy dzień na uczelni, poznaje dwóch mężczyzn, przyjaciół, którzy mają dla niej wiele do zaoferowania. Mają oni jednak swoje mroczne strony i tajemnice, czy spodobają się one Amber? Jednym z nich jest Brock Cunningham – zielonooki, przystojny kapitan drużyny , drugim Ryder Ashcroft – niebieskooki wytatuowany „zły chłopak”. Jeden zaczyna wypełniać cały jej świat, drugi z początku zraża do siebie, następnie kradnie kawałek jej serca. Ku swemu przerażeniu dziewczyna zakochuje się w obu… Jednak jedno zdarzenia zmienia jej życie, które już nigdy nie będzie takie samo… Już nigdy nie będzie normalne…

„To się nazywa wolna wola.

Nie lubię ludzi, którzy użalają się nad sobą z powodu konsekwencji własnej decyzji.

Takie jest życie.”

Cóż książka nie jest dla grzecznych dziewczynek! Dzieje się dużo i mocno. Jeśli myślicie, że flirt jest pospolity i łatwy, mylicie się. A po nim może jeszcze dużo się wydarzyć. Powieść rozgrzewa w nawet chłodne i deszczowe dni. Powoduje rumieniec na twarzy, gdy ktoś patrz jak czytasz. Niektóre sceny aż rozpalają! Książka dowodzi, że erotyk nie musi być w stylu Greya.

„Przeszłość buduje nas jako ludzi.

Blizny, które pozostawia, kształtują nas,

a to, jak sobie radzimy z jej konsekwencjami,

rzeźbi naszą duszę.”

Co mi się podoba w książce to oczywiście wątek kryminalny. W tym temacie też się dzieje i to dużo. Książkę chciałoby się opisać „sex drug and rock n roll”. Serwowane są nam w niej historie miłosne, które momentami zamieniają się w niezdrową fascynację, są też historie mroczne i niebezpieczne.

Jedyne co mi przeszkadza to trochę wulgarności, nie lubię tego ale na szczęście nie jest tego tak wiele jak w niektórych książkach. Główną bohaterkę polubiłam mimo iż nie po drodze mi z jej sposobem i podejściem do życia.

Autorka zafundowała nam historię, która szarpie emocjami czytelnika, który wręcz ma ochotę na więcej i więcej! Już czekam na dalszą część.

Moja ocena: 7/10

DSC_0139.JPG

Prawda o dziewczynie – T.R. Richmond

Tytuł: Prawda o dziewczynie

Autor: T.R. Richmond

Wydawnictwo: Otwarte

Tłumaczenie: Joanna Dziubińska

Tytuł oryginału: What she left

Data wydania: 29 lutego 2016

Liczba stron: 400

749438-prawda-o-dziewczynie

 

Niedawno Woblink zorganizował zabawę „Kot w worku”, polegającą na zakupie książki po super cenie ale nie jest wiadomo co to będzie. Okazało się, że to „Prawda o dziewczynie” i mam ją na tydzień przed premierą. Książka porównywana jest do znanych już na rynku wydawniczym kryminałów. Czy warto po nią sięgnąć? Zapraszam na recenzję.

Oczywiście od razu wygooglowałam sobie autora i książkę, ale niestety niewiele jest na temat autora w Internecie, tym bardziej ciekawa wydała mi się książka, bez uprzedzeń z czystym umysłem zasiadłam do jej czytania.

Książka opowiada o dziewczynie, mającej 25 lat (prawie moja rówieśniczka ), pełnej różnych problemów, otoczonej licznymi znajomymi, w tym sporą ilością mężczyzn. Dziewczyna ze skłonnościami do autodestrukcji, szukająca swojego miejsca w życiu, lubiąca imprezowe życie. Niestety po ostatniej imprezie nie wraca do domu. Następnie lawina wydarzeń: znalezienie ciała, pogrzeb. Wszyscy chcą wiedzieć co się stało, w tym oczywiście czytelnik. Co mogło przydarzyć się tej studentce i dziennikarce?

Dowiedzieć się tego chcą wszyscy, profesor Jeremy Cooke postanawia to odkryć i stara się złożyć życie dziewczyny, a przede wszystkim odtworzyć ostatnie godziny życia studentki.

Kim była? To pokaże czas . Prawda rzadko znajduję się na wierzchu.

Gdy dowiadujemy się o śmierci młodej osoby zawsze budzi to w nas sprzeciw. To niesprawiedliwość, przecież tyle jeszcze miała przed sobą, tyle mogła doświadczyć….

Śmierć Alice staje się sensacją, nie schodzi z pierwszych stron gazet i portali przez wiele miesięcy. Cały czas nowe fakty i brak wyjaśnienia zdarzenia. Pijana, nieostrożna dziewczyna spadła czy skoczyła? Przypadek czy zamierzone działanie?

Bardzo interesująca jest sama forma książki – nie znajdziemy w niej typowych rozdziałów, za to dużo listów, smsów, prywatnych zapisków, wpisów blogowych czy wpisów z pamiętnika. Z tych wszystkich fragmentów czytelnik może sam poskładać sobie życie Alice jak układankę puzzli. I to było ciekawe, choć to, że nie są one ułożone chronologicznie trochę mi przeszkadzało.

„Jesteś dla mnie jak kompas,

który wskazuje mi kierunek”

 

Książka jest ciekawa, nie można jej tego odebrać, ale chyba spodziewałam się po niej odrobinę więcej. Nie powaliła mnie ona na kolana. Końcówka książki jest zaskakująca i interesująca jednak sam początek i połowa książki ciągnie się w nieskończoność.

Chciałam skończyć książkę, bo ciekawa byłam tego co się stało, dlaczego zginęła tak młoda osoba. I chyba mimo tego znudzenia j w połowie brnie się dalej by poznać prawdę.

Alice jest w książce dobrze nakreślona, choć powiem szczerze wydawała mi się imprezowiczką, która myśli tylko kiedy znów będzie okazja do zabawy. Dlatego jakoś nie polubiłam głównej bohaterki, mimo, że było mi jej trochę żal, przecież nie żyje. Chyba sami musicie ocenić tę dziewczynę. Mimo wszystko zachęcam do sięgnięcia po książkę bo to jedynie moja subiektywna ocena książki.
W książce trzeba trochę poukładać życie tej dziewczyny z puzzli. Tego wyczynu podejmuje też Cooke. Czy mu się udało? Czy dochodzi do prawdy tamtego wieczoru? Tego już musicie dowiedzieć się sami.

 

Moja ocena: 5/10